Okładka biografii
„Amerykański Prometeusz. Triumf i tragedia J. Roberta Oppenheimera” to biografia fizyka teoretycznego J. Roberta Oppenheimera – kierownika Projektu Manhattan, w ramach którego opracowano pierwszą broń jądrową – napisana przez Kaia Birda i Martina J. Sherwina w ciągu 25 lat. Książka ta zdobyła wiele nagród, w tym Nagrodę Pulitzera w dziedzinie biografii w 2006 roku.
Początkowe akapity tej biografii:
« W pierwszej dekadzie XX wieku nauka zapoczątkowała drugą rewolucję amerykańską. Społeczeństwo, w którym dominował transport konny, wkrótce uległo przemianie pod wpływem silnika spalinowego, lotnictwa załogowego i wielu innych wynalazków. Te innowacje technologiczne szybko zmieniły życie zwykłych ludzi. Jednocześnie wąskie grono naukowców tworzyło rewolucję o jeszcze bardziej fundamentalnym znaczeniu. Fizycy teoretyczni na całym świecie zaczynali zmieniać sposób, w jaki postrzegamy przestrzeń i czas. W 1896 roku francuski fizyk Henri Becquerel odkrył zjawisko promieniotwórczości. Max Planck, Maria i Pierre Curie oraz inni badacze pogłębili wiedzę na temat natury atomu. A następnie, w 1905 roku, Albert Einstein opublikował szczególną teorię względności. Nagle okazało się, że wszechświat uległ zmianie.
Naukowcy na całym świecie zaczęli być postrzegani jako nowi bohaterowie, mający zapoczątkować renesans racjonalności, dobrobytu i społecznej merytokracji. W Ameryce ruchy reformatorskie rzucały wyzwanie staremu porządkowi. Theodore Roosevelt wykorzystywał autorytet płynący z urzędu prezydenta, by przekonywać, że sprawne rządy – w sojuszu z nauką i technologią stosowaną – mogą zbudować oświeconą, nową epokę progresywizmu.
W tym obiecanym świecie urodził się J. Robert Oppenheimer 22 kwietnia 1904 roku. Pochodził z rodziny pierwszego i drugiego pokolenia „niemieckich imigrantów pragnących być Amerykanami. Oppenheimerowie z Nowego Jorku pod względem etnicznym i kulturowym nie należeli do żadnej synagogi. Nie odrzucając swojej żydowskości, zdecydowali się kształtować swoją tożsamość w ramach wyjątkowo amerykańskiego odgałęzienia judaizmu – Towarzystwa Kultury Etycznej – które celebrowało racjonalizm i postępową markę świeckiejgo humanizmu. To nowatorskie podejście do dylematów, przed którymi staje każdy imigrant przybywający do Ameryki, u Roberta Oppenheimera wzmocniło trwającą całe życie ambiwalencję co do jego żydowskiej tożsamości.
Kultura etyczna nie była religią, ale sposobem życia promującym sprawiedliwość społeczną zamiast wywyższania się. To nie przypadek, że młody chłopak, który stał się znany jako ojciec ery atomowej, wychowywał się w kulturze, która ceniła niezależne dociekania, eksplorację empiryczną i wolnomyślny, libertyński umysł – krótko mówiąc, wartości nauki. Ironią losu była odyseja Roberta Oppenheimera, w której życie poświęcone sprawiedliwości społecznej, racjonalności i nauce stało się metaforą masowej śmierci pod gigantyczną chmurą w kształcie grzyba. »
(Ggl Trnsl poprawiany)
(z Poczytaj.pl)
Opis książki:
Jest to pierwsza pełna biografia J. Roberta Oppenheimera - "ojca bomby atomowej". Był on najsławniejszym fizykiem swojego pokolenia, jednym z najbardziej podziwianych, najczęściej cytowanych i pytanych o zdanie ludzi na świecie. Miał wyjątkowy urok osobisty i charyzmę, nie brakowało mu błyskotliwości i ambicji. Trzy miesiące po Hiroszimie powiedział: "Chciałbym, by nie budowano więcej bomb". I resztę życia starał się - bezowocnie - znaleźć sposób na wyeliminowanie atomowego zagrożenia. Na początku lat pięćdziesiątych, w czasach "zimnej wojny", z powodu swych pacyfistycznych poglądów i lewicowej młodości, Oppenheimer, ten zawsze lojalny obywatel, został jak na ironię oskarżony o nielojalność wobec rządu i postawiony pod pręgierzem opinii publicznej. Atmosferę histerii wokół "zdrajców" podsycała niesławnej pamięci Komisja ds. Działalności Antyamerykańskiej pod wodzą senatora Mc Carthy`ego. Autorzy, nie ukrywając wad swojego bohatera, ukazują, jak dojrzewał ten genialny, wrażliwy człowiek wyznający szlachetne ideały sprawiedliwości społecznej, i dokładnie opowiadają, jak go zaszczuto i zniszczono. Jest to lektura pasjonująca - i zaskakująco aktualna dzisiaj w Polsce. Książkę czyta się jak romans sensacyjny, psychologiczny dreszczowiec i powieść szpiegowską, a miejscami nawet czarną komedię. Praca nad nią trwała 25 lat! Autorzy zgromadzili imponującą dokumentację. Dzięki temu stworzyli nie tylko portret człowieka, ale również barwną opowieść o Ameryce XX wieku. Dramatyzmu dodają jej "filmowe" sceny dialogów przepisanych z protokołów przesłuchań oraz cytaty z tajnych dokumentów FBI. W 2006 roku zostali uhonorowani Nagrodą Pulitzera w kategorii biografii.
Książka "Amerykański Prometeusz" - Kai Bird, Martin J. Sherwin - oprawa miękka - Wydawnictwo Twój Styl. Książka posiada 776 stron i została wydana w 2007 r.
Ze wstępu Kai Bird
do scenariusza
napisanego przez Christophera Nolana
do filmu pt."Oppenheimer".
Początek wstępu:
„Robert Oppenheimer zawsze pozostawał zagadką, nawet dla swoich najbliższych przyjaciół. Jako młody człowiek, borykający się z wewnętrznymi rozterkami i nieprzystosowany społecznie, zgłębiał tajemnice fizyki kwantowej. Jednocześnie jednak kochał poezję Johna Donne’a i czytał *Bhagawadgitę* w oryginale, w sanskrycie. Był estetą, który w swoim życiu pielęgnował wieloznaczność. Jako człowiek renesansu łączył świat poezji ze światem nauki. Był postacią łączącą w sobie genialność z naiwnością, przenikliwość z ogromną wrażliwością i podatnością na zranienie. Jak zauważył kiedyś jego kolega po fachu, fizyk Isidor Rabi, Oppenheimer był nie tylko »bardzo mądry, ale i bardzo nierozsądny«.
»W Oppenheimerze« – pisał Rabi – »pierwiastek przyziemności był słabo zaznaczony. A jednak to właśnie ów duchowy wymiar, ta subtelność przejawiająca się w sposobie mówienia i bycia, stanowiły fundament jego charyzmy. Nigdy nie odsłaniał się całkowicie. Zawsze pozostawiał wrażenie, że kryją się w nim nieodkryte jeszcze pokłady wrażliwości i głębi spojrzenia«
Koniec wstępu:
„Scenariusz Christophera Nolana to dzieło niezwykłe. Ikoniczne życie Oppenheimera nie jest zwyczajną historią. Żałuję jedynie, że nie ma już wśród nas mojego współpracownika, Martina J. Sherwina. Zmarł on w październiku 2021 roku w wieku osiemdziesięciu czterech lat – zaledwie kilka dni przed tym, jak Nolan ogłosił światu, że sprzedał swój scenariusz studiu Universal. Marty wiedział o tym projekcie, ale nigdy nie miał okazji przeczytać scenariusza, nie mówiąc już o obejrzeniu filmu. Doskonale jednak zdawał sobie sprawę, jak wielkim wyzwaniem jest przekształcenie liczącej 722 strony biografii w film o tak przełomowym znaczeniu. Wiedział, że niejeden scenarzysta próbował tego dokonać, lecz poniósł porażkę. Lektura scenariusza z pewnością by go zachwyciła i przyniosła mu ogromną satysfakcję. Sądzę też, że jako biograf doceniłby, w jaki sposób Nolan ujął tę niezwykle złożoną historię życia i wprost cudownie przekształcił ją w dzieło sztuki wizualnej – wierne zarówno faktom historycznym, jak i samej postaci bohatera”.
