Na moim kanale YT, na którym średnia kliknięć w poszczególne video nie przekracza setki, jest jeden filmik, a właściwie tylko audio, które szybko osiągnęło oszołamiającą ilość 1500 (dziś 1875) wyświetleń. Jest to wykład Olgi Tokarczuk z sesji w Uniwersytecie Łódzkim pt. “Jak urodziłam Janinę Duszejko”. Na kanale YT Uniw. Łódzk. nie opublikowano filmiku z tego Jej występu, ale że znalazłem gdzieś podcast, więc przerobiłem na YouTubowe video. Z początku sądziłem, że coś się w sieci stało niesamowitego i lud rzucił się słuchać Olgę Tokarczuk. Licznik YT wyprowadził mnie z błędu, pokazując, że średnia oglądalność owego wykładu, około 50 procent, trwa nie dłużej niż 30 sekund.
Uświadomił mi ten licznik, że w masie klików nie o wykład pisarki chodzi, ale o słowo “urodziłam”. W najlepszym więc przypadku klikali jacyś plotkarze, chcący się dowiedzieć, kogo to urodziła Noblistka. A najpewniej klikają panie i panienki (choć panowie może też), chcące porad lub zwierzeń o rodzeniu, i zaraz się orientują, że źle trafiły.
Ostatnio licznik pokazał, że średnia oglądalność wykładu, po prawie dwu latach, wynosi 10 minut. Obliczenia statystyczne wskazują, że 17 proc. klikających wysłuchało wykładu do połowy (całość trwa 53 minuty). A do końca dotrwało 13 proc. To znaczy, że z 318 osób odpadło w połowie 75 słuchających, a wykładu wysłuchały w całości 243 osoby.
Rzecz jasna, ważną tu sprawą jest niepopularność mojego kanału i jeśli o tym piszę, to właśnie z powodu sensacyjnych 1875 kliknięć na niepopularnym kanale. Na lepszych kanałach YT opowieści Olgi Tokarczuk sięgają parudziesięciu tysięcy, wykład noblowski ma dziś dobrze ponad pół miliona otwarć.
Ten wykład o Duszejko stał się częścią książki “Czuły narrator”. Wersje pisana i mówiona nie są identyczne w szczegółach, ale bardzo podobne, wręcz takie same w układzie omawianych problemów. Sam nie wiem, którą wersję wolę. Czytanie daje większą możliwość przyłączania się własną myślą do myśli autora. Ale słuchanie Olgi Tokarczuk to przyjemność sama w sobie. Ona nie wykłada, nie poucza akademicko, ona się słuchaczom zwierza, intymnie nawet. Tego w pisanym tekście nie słychać, choć nie mówię, że intymności w nim nie ma.
Dla porządku https://www.youtube.com/watch?v=F2qmN-e8UTs