środa, 4 lutego 2026

SKA-BA-DIP-SKA-BA – część piąta

 


5.


Aby paź Cherubin był śliczniusi w "Weselu Figara", przyjęło się, że zamiast chłopców grały tę postać młode aktorki. Hrabina Rosina i pokojówka Zuzanna przebierają więc dziewczynę za dziewczynę, żeby hrabia go nie poznał, bo mu Cherubinek podpadł i miał być z dworu wygnany. 






from: https://vimeo.com/128305266



Opowiastki o "Weselu Figara" można skrócić do opisu pierwszej sceny, w niej wszystko się wyjaśnia – hrabia daje swym służącym w ślubnym podarunku pokój między sypialniami państwa, między swoją i małżonki; Figaro zachwycony, Zuzanna nic, a nic; on się dziwi, a ona objaśnia, że nie za zasługi Figara ten podarunek, ale żeby hrabia miał do przechodniej sypialni trzy kroki, kiedy wyśle Figara w hrabiowskich interesach do Anglii. Cała reszta sztuki to poplątane sposoby wybicia hrabiemu z... pomysłu na uwiedzenie Zuzanny.



Obie sztuki (papużki) Piotra-Augustyna, kiedy już się na dobre wszystkim spodobały, posłużyły za libretta do oper. Dziś, gdy się mówi "Wesele Figara", to się myśli  – Mozart, 1786r. Gdy: "Cyrulik sewilski" – to Rossini, 1816r, a jeszcze wcześniej był Paisiello w roku 1782. Na filmie Stanleya Kubricka pt. "Barry Lyndon", w przełomowym momencie całej akcji, gdy Lady Lyndon, odurzona w kasynie spojrzeniem Barry'ego, oczekuje go na tarasie, by w nawiedzeniu miłosnym zamienić się w kochankę, wstawiono dla nastroju tło dźwiękowe z cavatiny "Saper bramate" Paisiella, czyli muzykę do arii Hrabiego  z pierwszego aktu.



(filmik 2 min, albo...




...fotka zastępcza)



Ekranowy narrator dopowiada, że lady na dobre zakochała się w nieznajomym z kasyna sześć godzin później. Do opery powstałej z natchnienia komedią, Paisiello wymyślił, aż dziw, rzewną cavatinę i tę akurat  wybrano do filmu. Może Kubrick spostrzegł, albo mu powiedziano, że w dramatach Piotra-Augustyna jest wesoło, ale nie ma z czego się chichrać.



Redmont Barry chytrze pretendował do bycia panem Lyndon w roku 1773 – w kalendarzu filmowym – a to znaczy, że opera Paisiella pojawiła(by) się w owym kalendarzu dopiero za dziewięć lat..., ...opera Rossiniego zaistniała(by) w jeszcze dalszej przyszłości – po 43 latach. Wtedy, w roku 1816, ze scen operowych zabrzmiało "Largo al factotum" Rossinego i opera Paisiella spadła z górnej półki:




(śmieszna końcówka utworu, albo...



Michael Spyres – Rossini ‘Largo al factotum’


...całe nagranie na YT)






Tytuł filmu Kubricka dotyczy tak na dobre drugiej jego części, bo tam dopiero Redmont dodaje sobie nazwisko żony. Przez część pierwszą jest szlachcicem z maniakalną ideą dobicia się do sfery arystokracji. W roku 1773 otumania i uwodzi w kasynie Honorię, która jest żoną stetryczałego dyplomaty, sir Chalesa Reginalda Lyndona. Młodzian ostentacyjnie nie kryje się z zalotami i po pyskuwie z Barrym starca trafia udar, albo zawał, a Honoria zostaje wdową. Po ślubie się okazało, że ten facet to zimny drań i prostak. Scena, jak w ciasnawym powozie Barry wrednie kopci z fajki w twarz krztuszącej się lady, już małżonki na jej nieszczęście, zrobiona została chyba po to, żeby widz miał ochotę trzasnąć typa w łeb.







 


Złożyło się jakby na potrzeby mojej opowiastki, że powieściowo-filmowy Barry  i realny Piotr-Augustyn byli rówieśnikami, zaledwie osiem lat różnicy wieku między nimi.  Fikcyjny ożenił się z wdową, a prawdziwy żenił się z wdowami dwa razy. Obaj mieli osobiste układy ze sprawą Rewolucji Amerykańskiej. Francuz sympatyzował z Rewolucją i zarobił na tej sympatii, a Barry popadł w ruinę finansową, fundując – z funduszów żony – regiment brytyjski. Powiedzmy otwarcie – Piotr-Augustyn był jegomościem sympatycznym, na szczęście realnym; Barry Lyndon – to kawał łobuza, odrażający typ, na szczęście fikcyjny. Jedną mieli chętkę wspólną – wskoczyć do wyższej klasy społecznej.


° ° ° 

Pora wyjaśnić, że Paź okropnie podpadł Hrabiemu, gdyż uszczknął był cokolwiek z cnotki małoletniej Fanchette, córki ogrodnika, nim się Hrabia sam do niej dobrał. Przebierając pazia, Rosina i Zuzanna wymyśliły, żeby w tym przebraniu on poszedł na nocną schadzkę z Hrabią, zamiast Zuzanny, którą markiz przymusił, jak mu się zdawało, do akceptacji prawa pierwszej nocy nim wyjdzie za Figara. Ale w czasie przebieranki Hrabia wszedł do komnaty Hrabiny i Paź uciekł przez okno do ogrodu, dewastując szklarnię. Plan spalił na tzw. panewce – potłuczony Paź nie nadawał się na oszukańcze zalecanki. Zuzanna w rozpaczy. Szczęśliwie Hrabina Rosina wpadła na koncept, że to ona się za nią przebierze.


W "Weselu Figara" hrabia ma wiele z nieprzyjemnych cech  Sir Williama McCordle z "Gosford Park". A wcale nie był paskudny w "Cyruliku sewilskim", zupełnie miły chłoptyś, bardzo zakochany. Tam Williamem, tzn. lubieżnym dziadem, był niejaki doktor Bartolo.




W Sewilli w domu dr Bartolo 






mieszka Rosina, jego wychowanica. 






Doktor planuje się z nią ożenić. Ale ona gustuje w młodzieńcu, który przychodzi pod jej balkon. 








Jest to niby ubogi student Lindoro, ale naprawdę przebrany hrabia Almaviva. 




Doktor wie, że hrabia jeszcze w Madrycie zwrócił uwagę na Rosinę. Pewnego razu w czasie balkonowej schadzki zjawia się dawny służący hrabiego, Figaro. 





Wymyśla plan, aby hrabia dostał się do domu Bartola, jako podpity żołnierz szukający kwatery. Doktor go odprawia z niczym. 




Niejaki Basilio, nauczyciel muzyki, ostrzega doktora, że hrabia Almaviva jest w Sewilli, więc Bartolo postanawia najbliższej nocy poślubić Rosinę.






Przed tą nocą hrabia, za namową Figara,  dostaje się do domu Bartola, udając ucznia Basilia. 

 



Zdołał chytrymi sposobami zawiadomić Rosinę, że przyjdzie do niej o północy i wezmą potajemny ślub. Uszczęśliwiona Rosina się zgadza na ten plan. 

 





Nadchodzi Basilio i byłby zdemaskował przebierańca, ale hrabia go przekupuje i Basilio dopiero wieczorem zdradza doktorowi spisek. Ten postanawia sprowadzić notariusza i jeszcze tej nocy spisać kontrakt z Rosiną. Wmawia jej, że Lindoro jest szpiegiem Almavivy, który ma zamiar ją porwać. Rosina oburzona zgadza się na ślub z doktorem. 





W nocy do domu wkradają się Figaro z hrabią,  






zjawia się też Basilio z notariuszem, 






Almaviva wyjawia Rosinie, że Lindor to właśnie on, hrabia, a dziewczyna jest w siódmym niebie. 






Almaviva, już jako on sam, grozi Basiliowi i notariuszowi pistoletem i wymusza kontrakt ślubny z Rosiną. Basilio podpisuje się ,jako świadek, a Bartolo na odczepkę dostaje sporą sumkę. 






Dzięki tym wszystkim sztuczkom w "Cyruliku", hrabiostwo Almaviva zaistnieli w następnej sztuce, czyli w "Weselu Figara".


 


Skadrowane  fotki pochodzą z animacji BBC "The Barber of Seville", 1994. Opera w pigułce, ale przecudnej urody.

https://www.youtube.com/watch?v=RS4GlxJyDMs