Emily Wilson zasłynęła jako pierwsza kobieta, która przetłumaczyła "Odyseję". Zajmuje się zawodowo wykładaniem na uczelniach literatury klasycznej. Co do twórczości literackiej ma w dorobku wiele przekładów, m. in. z Seneki. "Trojanki" Eurypidesa także przełożyła, a z imponującą aktorsko swadą fragment partii Kasandry, szalonej wróżbitki, przeczytała w filmiku na YT.
https://www.youtube.com/watch?v=cS9lvvoryaw
filmik z polskimi napisami
https://www.youtube.com/watch?v=0610kufqSOY
link to the original video
Matko daj mi koronę! Wygrałam nagrodę!
Bądź szczęśliwa! Za króla wychodzę za mąż!
Każ mi iść do niego, a jeśli się zawaham popchnij
mnie. Jeśli mój proroczy bóg Apollo mówi prawdę,
to sławny Agamemnon gorzej trafił, romansując ze
mną, niż Helena i mniej będzie miał szczęścia niż ona.
Zabiję go, splądruję jego dom
w zemście za zmarłych braci i za ojca.
Wystarczy już o tym. To nie pieśń o toporze, co
spadnie na moją szyję i na karki innych, ani o
matkobójstwie w domu Atreusza i o upadku rodu,
co bedzie karą za mój ślub.
Zaśpiewam o Troi, której nic równego
nie ma w całej Grecji. Zaśpiewam
z natchnienia, ale nie w amoku.
Grecy zabili tysiące w pogoni za jedną
kobietą: Heleną, jednego mężczyzny
kochanką.
Takiego mają mądrego dowódcę, że z nienawiści do
wrgów zabił własne dziecko. Dom swój porzucił
i wywołał wojnę o żonę brata, która z własnej woli
i nieprzymuszona uciekła od niego.
Kiedy tu przybyli, na brzegi Skamandra, ginęli
i ginęli, choć nikt ich nie zmuszał, by twierdze
własne opuszczali i domy.
Nie owinęły ich do pogrzebu własne żony
białymi prześcieradłami, nie pożegnały dzieci.
Leżą w obcej ziemi. Tyle dla własnych rodzin
zrobili, że ich żony pomrą jako wdowy, a rodzice
osamotnieni nie pomodlą się na ich mogiłach.
A co do Trojan, to zdobyli sławę, ginąc za
ojczynę. Tych, co padli w walce, krewni zabrali
do domów, więc ci, co ich kochali, własnymi rękami
pochowali ich bezpiecznie na rodzinnej ziemi.
A ci Trojanie, którzy nie zginęli w bojach,
wyruszyli z dziećmi i żonami, by żyć w oddali
od armii najeźdźców.
Wiem, że wciąż szlochasz po śmierci Hektora,
ale posłuchaj: zginął jak bohater. Przez grecką
inwazję zyskał nieśmiertelną sławę.
Gdyby tu nie przyszli, jego odwaga byłaby
nieznana. Gdyby Parys nie zabrał Heleny, żyłby
z jakąś nieznaną kobietą w zaciszu domowym.
Nie lubią wojny ludzie szlachetnego serca,
ale gdy się zdarzy, z honorem znoszą klęskę.
To nas ratuje od hańby i przynosi chwałę,
więc ani Troi, ani mnie nie żałuj,
bo tego niby "męża"
jak najgorszego wroga
zniszczę swym małżeństwem.
° ° °

















