Jest do obejrzenia film na YT zatytułowany "Posejdon i Atena". Wystąpili w nim Rebecca Scott i Joey Akubeze, reżyserką była Helen Eastman. Film trwa dwanaście minut. Aktorzy grali spotkanie Ateny i Posejdona z pierwszej sceny "Trojanek" Eurypidesa. Mówili po grecku oryginalny tekst, który bardzo skracając dla nie-Greków Máirín O'Hagan przełożyła na angielskie napisy. Film nakręcono w 2017 roku w Victoria and Albert Museum w Londynie.
Link do oryginału:
https://www.youtube.com/watch?v=lr2Qt-Hz9G8
Ten sam film z polskimi napisami:
Tutaj do skadrowanych fotosów dołożyłem własną wersję tekstu Eurypidesa.
Przybywam tu z głębin słonego Morza Egejskiego,
gdzie wdzięcznie tańczą Nereidy.
Odkąd Febus i ja otoczyliśmy ziemię trojańską
kręgiem kamiennych wież,
nigdy życzliwość dla Trojan nie opuściła mego serca.
Teraz to miasto płonie w dymach.
Zdobyli je, splądrowali i zrujnowali
żołnierze greckiej armii.
Dostali się za mury podstępem,
gdy z polecenia Ateny Epej z Parnasu
w którym zamknięci czyhali.
Przyszłe pokolenia nazywać go będą Koniem Trojańskim.
Opustoszały święte gaje wokół miasta,
a sanktuaria bogów zalane są krwią.
U stóp ołtarza Zeusa zabito króla Troi, Priama.
Olbrzymie łupy, całe złoto Troi
taszczą na swoje statki Achajowie.
Czekają na dobry wiatr,
by po dziesięciu latach wojny
powrócić do swych miast w Grecji, do żon i dzieci.
Muszę opuścić Troję i moje ołtarze,
ponieważ pokonały mnie Hera i Atena,
złączywszy swe siły przeciw Trojańczykom.
W spustoszonym mieście
nikt nie będzie oddawał czci bogom.
Nad Skamandrem słychać jęki zniewolonych kobiet,
które jako branki przydziela się nowym panom.
Jedne przypadły Arkadyjczykom, drugie Tesalom,
a inne ateńskim dowódcom.
czekają w namiotach. Przypadną w udziale
najlepszym żołnierzom.
Jest wśród nich Helena.
Ta zaś leżąca na ziemi przed wejściem
to nieszczęśliwa, płacząca Hekuba.
Wciąż jeszcze nie wie, że jej córkę, Poliksenę,
zabito w ofierze na grobie Achillesa.
Jej męża, Priama i reszty ich dzieci
nie ma już wśród żywych.
Została tylko szalona Kasandra,
poświęcona bogom,
ale tę bezbożnie Agamemnon
weźmie do swego łoża.
Żegnam cię moje ulubione miasto kamiennych wież,
kiedyś tak szczęśliwe, a teraz zniszczone
z rozkazu córki Zeusa, Ateny.
Atena:
Czy wolno mi będzie rozmawiać z tym,
który jest tak blisko spokrewniony z Zeusem,
najwyższym wśród bogów?
Odrzuciłam moją dawną wrogość.
Posejdon:
Owszem. Łączą nas przecież więzy krwi,
boska Ateno, które są zawsze najbliższe sercu.
Atena:
Dzięki za twą łaskawość.
Chciałabym, panie, porozmawiać z tobą
o czymś, co dla nas obojga jest ważne.
Posejdon:
Czy przynosisz wieści od samego Zeusa,
czy od innych bogów?
Atena:
Nie. Rzecz dotyczy Troi, przed którą stoimy.
Chciałabym w jej sprawie moją moc połączyć z twą potęgą.
Posejdon:
Czyżbyś porzuciła swoją wrogość do Troi
i chcesz spopielonemu miastu okazać swą litość?
Atena:
Najpierw pomówmy o tym,
czy zgodzisz się ze mną współdziałać?
Posejdon:
Oczywiście, ale chciałbym wiedzieć,
czy masz zamiar pomóc Grekom, czy Trojanom?
Atena:
Tym drugim sprawię radość,
choć byli moimi wrogami,
bo tym pierwszym chcę urządzić
gorzki powrót do domów.
Posejdon:
O, coż za nagła zmiana uczuć.
To miłość, to nienawiść, jak ci jest wygodniej.
Atena:
Czyżbyś nie wiedział,
że mnie skandalicznie obrażono?
Mnie i moją świątynię.
Posejdon:
Tak, wiem. Kiedy z jej wnętrza
Ajaks przemocą porwał i uprowadził
Kasandrę.
Atena:
I nikt z Achajów go za to nie ukarał.
Posejdon:
Przy twojej pomocy zrujnowali Troję.
Atena:
Dlatego chcę ich ukarać
i wspólnie z tobą wyrządzić im krzywdę.
Posejdon:
W tym cię popieram. Co masz zamiar zrobić?
Atena:
Chcę żeby to było wracanie najgorsze z powrotów.
Posejdon:
Już teraz, gdy wciąż są na lądzie, czy później na morzu?
Atena:
Kiedy będą spod Troi odpływać do siebie.
Zeus im ześle deszcz i gradobicie i porywisty
wicher niosący mrok. Obiecał też, że ogniem piorunów
spali greckie okręty.
Atena:
Ty ze swej strony spraw, aby na Morzu Egejskim
wzniosły się wielkie i huczące fale,
aby zatoka Eubei wypełniła się topielcami tak,
żeby na przyszłość Achajowie wiedzieli,
że trzeba czcić moje świątynie i szanować bogów.
Posejdon:
To się da zrobić. Nie musisz mówić nic więcej.
Wysmagam Morze Egejskie, aż zmieni się w topiel.
Posejdon:
Trupami zaścielę wybrzeża Mykonu, Delos, Skyru i Lemnos.
Udaj się na Olimp, weź pioruny ojca i czekaj
aż armia Greków rozwinie żagle.
Niech pamiętają śmiertelnicy, że są głupcami,
plądrując miasta, świątynie i święte groby.
Jeśli innych skazują na zagładę,
to przyjdzie czas i na ich zgubę.
Posejdon i Atena wychodzą.


























